Firmy przechowujące dane osobowe swoich klientów są prawnie zobowiązane do tego, aby je zniszczyć w określonym czasie. Pomysłowość przedsiębiorców w tej materii jest naprawdę godna podziwu, ponieważ wielu z nich wykorzystuje w tym celu nie specjalne urządzenia czy programy, lecz… młotek lub wiertarkę.
Badania przeprowadzane przez jedną z firm specjalizujących się w informatyce śledczej pokazują, że aż 14% przedsiębiorców do niszczenia danych osobowych używa młotka i gwoździ, natomiast 7% - wiertarki. Niestety nie jest to jeszcze najbardziej przerażający wniosek płynący z opublikowanych niedawno wyników ankiety. Spora grupa firm przyznaje bowiem, że aby zaoszczędzić, sprzedaje dyski, na których znajdują się prywatne dane. Z kolei tylko nieco ponad 20% respondentów oświadcza, że wykorzystuje programy komputerowe do usuwania poufnych informacji. Jeszcze mniej, bo tylko 10% używa w tym celu specjalnych urządzeń zwanych demagnetyzerami.
Obowiązek usuwania prywatnych danych zarówno przez publiczne instytucje, jak i prywatne firmy wynika z prawa zatwierdzonego przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wiąże się to z niemałymi kosztami, które przedsiębiorstwa muszą ponieść, gdy chcą w profesjonalny sposób wypełnić swój obowiązek. Wiele firm - szczególnie tych mniejszych - na to po prostu nie stać, dlatego aby usunąć poufne informację, wybierają najtańsze rozwiązanie, czyli młotek i gwóźdź. Wszak wiertarka do działania potrzebuje trochę prądu, co można uznać za koszty.
Z tej całej absurdalnej sytuacji żadna ze stron nie wychodzi z twarzą. Ani Urząd Ochrony Konsumentów, nie potrafiący stworzyć prawa, któremu w normalny sposób (niszczenie danych młotkiem lub wiertarką nie jest normalne) firmy mogłyby się podporządkować, ani polscy przedsiębiorcy, którzy jawią się jako pazerni i niedbający o swoich klientów. I niestety nic nie wskazuje na to, aby coś mogło się w tej materii zmienić.