Megaupload, czyli jeden z najbardziej popularnych serwisów do wymiany plików został zamknięty. Jego likwidacja związana jest z podpisaniem przez Stany Zjednoczone ustawy PIPA. Odpowiedzialność za zamknięcie Megaupload ponoszą organizacje antypirackie. Internauci, którzy często korzystali z serwisów umożliwiających oglądanie filmów online, słuchanie muzyki, czy ściąganie plików zauważyli ostatnio, że mnóstwo linków prowadzących do tych elementów przestało działać. Stało się tak za sprawą zamknięcia serwisu Megaupload, miejsca, gdzie najpopularniejsze serwisy umieszczały swoje materiały. Wraz z nim zostało zamknięte drugie bardzo ważne miejsce dla użytkowników Internetu, czyli MegaVideo.
MegaUpload, MegaVideo i wszystkie inne serwisy Kima Schmitza zniknęły z sieci. Zamknięcie zarówno Megaupload, jak i MegaVideo oraz wszystkich stron z nimi powiązanymi miało związek z podpisaniem przez Stany Zjednoczone bulwersującej ustawy Protect IP Act, czyli popularnie zwanego PIPA, dającego właścicielom praw autorskich oraz rządowi narzędzia do blokowania stron oferujących łamiące prawo autorskie pliki.
Kim Schmitz, będący założycielem wspomnianych tu domen Mega został aresztowany w piątek, 20 stycznia, w swojej willi mieszczącej się w Auckland w Nowej Zelandii. Schmitz na pewno nie spodziewał się, że do jego domu wtargną funkcjonariusze, szczególnie w momencie wydawania przez niego własnego przyjęcia urodzinowego. Oskarżony w momencie wtargnięcia do jego domu FBI zabarykadował się w jednym z pokoi z naładowaną bronią w ręku. Zarzucono mu łamanie praw autorskich i prowadzenie nielegalnej działalności handlowej.
Na fotografii Kim Schmitz, założyciel MegaUpload. FBi twierdzi, że strona Shmitza wykorzystywana była nielegalnie do udostępniania chronionych prawem autorskim filmów i muzyki. Właśnie w wyniku tego strona Megaupload, która miała swoją bazę na serwerze w Hon-Kongu została zamknięta, a razem z nią wszystkie pokrewne jej serwisy. Schmitz, który zmienił swoje nazwisko na Dotcom, żeby pokazać światu jak bardzo jest związany z technologią i Internetem czeka teraz na ekstradycję do Stanów Zjednoczonych, gdzie będzie sądzony.