Do amerykańskiego sądu w Massachusetts dotarło oskarżenie przeciwko Google. Pozew zbiorowy dotyczy mechanizmu stosowanego w usłudze pocztowej GMail, który według jego sygnatariuszy zbyt mocno narusza prywatność użytkowników.Pozew został zainicjowany przez
Debrę L. Marquis, która uważa, że system automatycznego rozpoznawania treści wiadomości narusza prywatność użytkowników. Jego działanie polega bowiem na
skanowaniu e-maili, dzięki czemu reklamy umieszczone w usłudze GMail są kontekstowe dopasowywane do informacji, jakie znajdują się w tekście. Warto zaznaczyć, że przetwarzanie tekstu wiadomości odbywa się w sposób automatyczny, za pomocą skryptów, a nie ręcznie poprzez pracowników firmy.
Według mieszkanki stanu Massachusetts - Debry L. Marquis - zaimplementowane w GMailu mechanizmy dopasowywania reklam są niezgodne z prawem.Inspiracją dla Debry L. Marquis mógł być przygotowany przez Microsoft
materiał wideo, w którym korporacja z Redmond wykpiwa Google za to, że
mechanizmy GMaila czytają wiadomości użytkowników. Należy również odnotować, że sama inicjatorka pozwu nie korzysta z usługi wyszukiwarkowego giganta, ponieważ gdyby to robiła, oznaczałoby to, że zgodziła się na regulamin i nie ma prawa się z nim nie zgadzać. Aby móc złożyć oskarżenie, wysłała więc e-maile do użytkowników posługujących się GMailem, dzięki którym namówiła ich do rozpoczęcia sądowej batalii z Google.
Część pozwu przeciwko Google.Debra L. Marquis i jej wspólnicy chcą
odszkodowania w wysokości 100 dolarów za każdy dzień używania przez Google wysłanych wiadomości. Mnożąc razy 100 dolarów liczbę osób, e-maili, które je otrzymały oraz dni, przez jakie są one wykorzystywane, wychodzi naprawdę duża kwota. Jak na razie
Google nie komentuje całej sprawy. Pozostaje więc tylko czekać na decyzję sądu, o której na pewno poinformujemy.