Dzięki zawarciu pomiędzy kilkoma dużymi wytwórniami filmowymi produkującymi najbardziej popularne obrazy kinowe a korporacją Google, która jest właścicielem YouTube, serwis będzie oferował usługę VOD (Video On Demand). W ten sposób najpopularniejsza i największa witryna z filmami ma szanse na stanie się poważnym graczem w branży wideo na żądanie.
Wśród wytwórni, które zawarły umowę z Google, można znaleźć takich graczy Sony Pictures Entertainment, Universal czy Warner Brothers. To jednak nie koniec, ponieważ z YouTube zamierzają współpracować również mniejsze, niezależne wytwórnie w stylu Lionsgate czy Kino Lorber. Dotychczas wyłącznie tego typu niszowe i niezależne filmy znajdowały się w uruchomionej rok temu bazie usługi wideo na żądanie w YouTube, lecz niedługo to się zmieni. Niestety przynajmniej na początku Google nie zamierza udostępniać swojej nowej usługi na terenie Europy. Korzystać z niej będą mogli wyłącznie mieszkańcy USA, którzy pierwsze hollywoodzkie filmy będą mogli zobaczyć na YouTube już za tydzień.
Jakie są powody wejścia YouTube na rynek VOD? Wydaje się, że najważniejszym z nich są oczywiście pieniądze. Poprzez takie ruch Google zamierza czerpać zyski ze swojego serwisu, który choć jest ogromnie popularny, to nie zarabia dużych kwot, ponieważ brak pomysłów na jego zmonetyzowanie. Czy YouTube VOD okaże się ideą, która zmieni tę sytuację? Jest na to duża szansa, lecz wszystko zależy od ceny dostępnych filmów. Jeśli będzie ona konkurencyjna, to nowa usługa Google może okazać się dużym zagrożeń dla iTunes, które na dzień dzisiejszy jest największym graczem na rynku VOD.
Innym powodem wprowadzenia usługi wideo na żądanie jest wizerunek serwisu YouTube, który kojarzy się przede wszystkim z krótkimi i niezbyt poważnymi filmami udostępnianymi przez rozrywkowych internautów. Zaoferowanie produkcji wysokich lotów może sprawić, że YouTube będzie postrzegany jako bardziej poważny i dojrzały serwis skierowany nie tylko osób chcących się pośmiać.